To nie był zwykły turniej. To była eksplozja emocji, relacji i wspólnego celu, który połączył wszystkich w czymś naprawdę wyjątkowym!
Przez mój obiektyw widziałem nie tylko akcję na boisku – skoki, bloki, zwycięskie okrzyki – ale przede wszystkim ludzi z pasją, którzy grali nie tylko o puchary, ale o coś większego. Sportowe emocje buzowały w powietrzu, mieszając się z piaskiem i słońcem, tworząc atmosferę, której nie da się zapomnieć.
Podczas 14. edycji turnieju JLL udało się zebrać niemal milion złotych na budowę trzeciego Domu Ronalda McDonalda w Międzylesiu. To niesamowity wynik, który pokazuje, jak wielką siłę ma wspólne działanie. Fundacja Ronalda McDonalda, budując te domy, pomaga rodzinom w trudnych chwilach, a my wszyscy – uczestnicy, wolontariusze, sponsorzy – dołożyliśmy do tego cegiełkę.
Dlaczego warto być wolontariuszem w takim wydarzeniu?
Bycie częścią czegoś takiego to nie tylko praca, ale prawdziwy przywilej. Widziałem, jak wolontariusze dbają o każdy szczegół: od przygotowania boisk, przez bezpieczeństwo, po wsparcie dla najmłodszych. To długofalowe zaangażowanie, które buduje relacje i zmienia świat na lepsze.
Jak ktoś mądrze zauważył: „Wolontariusze przychodzą nie do misji, ale do ludzi”. I to właśnie relacje są tu kluczem – zaufanie, wzajemne wsparcie i ta niesamowita energia, która sprawia, że chce się wracać.
A branża nieruchomości z JLL na czele pokazuje, że można łączyć biznes z dobrem, tworząc wydarzenia, które są wizerunkowym wzorem dla innych.
Fotografia sportowa – wyzwanie warte wysiłku
Robienie zdjęć sportowych to nie bułka z masłem. Trzeba być szybkim jak błyskawica, przewidzieć ruch, uchwycić emocję w ułamku sekundy. Piach w aparacie, pot na czole, ale te kadry? One żyją! Opowiadają historie zwycięstw, porażek i czystej radości.
W tym wpisie dołączam około 35 zdjęć z turnieju – niech one same przemówią.
A na wieczór zostawiłem coś specjalnego.



































Wielki finał – emocje, licytacje i podziękowania
Wieczorna gala to było mistrzostwo! Pięknie zorganizowany finał z licytacjami, który nie tylko zebrał fundusze, ale przede wszystkim wzmocnił relacje. Wszystko dopracowane: komunikacja, atmosfera, dbałość o detale. To było wydarzenie fundraisingowe, relacyjne i wizerunkowe na najwyższym poziomie – dowód, że razem możemy osiągnąć wszystko.
Do galerii finałowej dodałem około 20 zdjęć, byście mogli poczuć tę magię.
Dziękuję, że mogłem tam być z aparatem wśród Was. To Wy jesteście sercem takich inicjatyw – doceniani, chwaleni i stawiani za wzór. Kontynuujmy to dobre dzieło!





















Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.