W sobotę 11 maja 2025 roku plan był prosty: dotrzeć na Piknik Naukowy na błoniach PGE Narodowego i zrobić reportaż na stoisku zaprzyjaźnionej Kosmicznej Akademii. Jak to jednak bywa w przypadku fotografii ulicznej, plan szybko się rozszerzył. Ze względu na zamknięcie trasy tramwajowej przez most Poniatowskiego, zdecydowałem się na spacer z aparatem przez Śródmieście. I dobrze się stało.
Po drodze natknąłem się na demonstrację przeciwników imigracji, organizowaną przez Ruch Obrony Granic. Tłum ludzi z biało-czerwonymi flagami przemieszczał się Alejami Jerozolimskimi. Nieopodal, przy Rotundzie, zorganizowano kontrmanifestację solidaryzującą się z migrantami. Hasła, flagi i emocje tworzyły silny wizualnie i społecznie kontrast.











Miasto jako scena
Spacer z aparatem po Warszawie, szczególnie w tak niespodziewanym kontekście, był świetną okazją do fotografowania ulicznego. Klimatyczne Powiśle, stacja PKP z napisem „POWIŚLE”, dziesiątki motocykli pod klubem, nowe murale, miejskie pejzaże z wysokości, czarno-biała palma na tle ciężkiego nieba, zielony wieżowiec w tle, zamknięta ulica, policyjne radiowozy blokujące przejazd i wreszcie – widok na stadion z góry.
Miasto zaskakiwało w każdym kadrze. Uchwycenie kontrastów, emocji i rytmu ulicy to esencja fotografii ulicznej i dokumentalnej. A wszystko to wydarzyło się przypadkiem, po drodze, kiedy aparat po prostu był pod ręką. Mój nowy Nikon Z6II spisywał się rewelacyjnie, myślę, że buduje się między nami przyjaźń na lata 🙂








Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.